Ojciec na szczycie stołu

Mam w tym roku niezwykłą możliwość spędzania części wakacji we wspólnocie tradycyjnych benedyktynów w Silverstream w Irlandii. Ważną częścią codziennego rytuału są tutaj posiłki, których charakter wart jest naśladowania w naszych rodzinach. Tym bardziej, że wspólnota monastyczna pod wieloma względami przypomina rodzinę wielodzietną.

Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy, jest niezwykła serdeczność, wręcz czułość, z jaką uczestnicy posiłku odnoszą się do siebie nawzajem. Służba innym przy stole nie jest przykrym obowiązkiem, lecz okazją do dzielenia się, karmienia, dbania o siebie. Wyraża się to w prostych, uprzejmych gestach, gdy półmisek z jedzeniem jest przekazywany kolejnym osobom, które dziękują skinieniem głowy. Każdy nakłada sobie małą porcję, dbając o to, aby wystarczyło dla innych. Jeżeli jest taka potrzeba, można później skorzystać z dokładki.

Druga sprawa, to panujący podczas posiłku porządek. Nie chodzi o to, aby się najeść byle jak i byle szybciej. Posiłek rozpoczyna i kończy modlitwa, zaś w czasie jego trwania jeden z mnichów czyta na głos pobożną książkę. Wszystko jest tak zorganizowane, aby uniknąć zamieszania. Posługujący zakonnik chodzi między stołami i rozdziela potrawy, pozostali mogą w tym czasie skupić się na jedzeniu i treści książki. Widać w tym zamysł, aby spotkanie w refektarzu nie służyło tylko zaspokojeniu głodu, ale dało też okazję do refleksji. Jakkolwiek same potrawy są bardzo proste, to spożywanie ich w takich warunkach jest wielką przyjemnością.

Przy oddzielnym stole siedzi ojciec tej rodziny – przeor. Jest najważniejszą osobą, która prowadzi modlitwę, a także wyznacza czas początku i końca posiłku. On też pierwszy nakłada sobie porcję jedzenia i nalewa wina. Nie znaczy to jednak, że skupia się wyłącznie na sobie, przez cały czas dogląda, czy innym czegoś nie brakuje. Jego przywileje wyrażają szacunek dla funkcji, która spaja całą wspólnotę. Jest to dobry przykład dla nas – ojców. Często przytłoczeni problemami dnia codzinnego opuszczamy miejsce na szczycie stołu. Musimy mieć świadomość, że to miejsce nie jest naszym wyborem – zależnym od samopoczucia – lecz obowiązkiem. Sam Stwórca wyznaczył nam rolę przeora w naszej domowej wspólnocie obdarzając nas potomstwem.

Maciej

ZA: http://mamaroza.pl/ojciec-na-szczycie-stolu/

Wpis opublikowano 4 sierpnia 2015r.