Wielka Antyfona na 19 grudnia – O Radix Jesse

o-radix-jesse

19

http://www.youtube.com/watch?v=VFE7B-DZ8_w

O Radix Jesse, qui stas in signum populorum, super quem continebunt reges os suum, quem gentes deprecabuntur: veni ad liberandum nos, iam noli tardare

O Korzeniu Jessego, który się wznosisz jako znak dla narodów, przed Tobą zamilkną królowie, a ludy będą się modlić do Ciebie, przyjdź nas wyzwolić już dłużej nie zwlekaj.

 

Wymowa tej antyfony jest jakby zaprzeczeniem poprzedniej. Okazuje się, że ten potężny Wódz, ten który ma być znakiem dla narodów, jest ściśle osadzony w historii. Ma narodzić się z Maryi – różdżki Jessego. To człowiek wpisany mocno w dzieje – jesteśmy w stanie odtworzyć Jego rodowód od najstarszego pokolenia. To ten zapowiedziany przez Izajasza:I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z Jego korzeni (Iz 11, 1)To zatem wybawca, przychodzący w człowieczym ciele. Przychodzi w cudzie Wcielenia, nie potrafimy tego pojąć i zrozumieć. Ten, którego oczekiwały pokolenia, już się zbliża. Jest duże napięcie w tym wołaniu, jest niecierpliwość, błagamy o to, by już nie wydłużał się czas oczekiwania, by Zbawiciel czym prędzej zjawił się, by zamieszkał na ziemi wśród ludzi, żeby dzięki temu niezwykłemu wydarzeniu ludzka natura miała udział w Bożych tajemnicach. Bo tak niezwykłą drogę obrał Bóg, aby odkupić człowieka. Jezus – różdżka z pnia Jessego – prawdziwy człowiek, potomek rodu Dawida. Jednocześnie w swojej boskiej naturze jest On samym źródłem człowieczego rodu – jest korzeniem dającym życie, to z Niego wszyscy jesteśmy, On jest początkiem, przed nim zamilkną królowie, On będzie znakiem dla narodów.

Wielkie Antyfony („O” antyfony) – liturgia końca Adwentu

o-antiphons

Ostatni tydzień przygotowania do Narodzenia Pańskiego to czas, który w liturgii charakteryzuje się dużym napięciem, świadomością zbliżania się dnia nawiedzenia. Kościół przygotowuje się do przyjęcia Zbawcy świata. Przez liturgię prowadzą nas tzw. Wielkie Antyfony („O” antyfony). Powstały one najprawdopodobniej w V w., obecny ich układ powstał dzięki Amalariuszowi z Metzu (IX w.). Są to antyfony do Magnificat w nieszporach, a po reformie liturgicznej Soboru Watykańskiego II znalazły się one także – w skróconej formie – we mszy świętej, jako werset aklamacji przed ewangelią.

Mają one specyficzną budowę, wszystkie są apostrofą do Mesjasza, rozpoczynającą się od wołania „O”, po którym następuje określenie Mesjasza zaczerpnięte ze Starego Testamentu, głównie z zapowiedzi prorockich. Zaraz potem następuje wołanie o nawiedzenie ludu, który oczekuje przyjścia Pana. Jest w tych antyfonach głębokie pragnienie i niecierpliwość, jakby próbowały Boga zmusić, by w końcu przyszedł, by nie zwlekał i swoim narodzeniem odmienił ludzką kondycję, odwrócił losy świata. Jeśli przyjrzymy się każdej z antyfon, to odkrywamy, że mówią one, kim jest mający przyjść. Ukazują też, co Wcielenie oznacza dla człowieka i świata, przybliżają to, czego nie jesteśmy w stanie pojąć.

Z historii liturgii dowiadujemy się, że Wielkie Antyfony powstały już w VI wieku i na początku używane były w czasie od 6 do 13 grudnia (od wspomnienia św. Mikołaja do św. Łucji). Ciekawe, że kiedy ułożymy je w odwrotnym porządku niż występują w liturgii, to z pierwszych liter tytułów Mesjasza (Emanuel, Rex, Orient, Clavis, Radix, Adonai, Sapientia) otrzymamy tekst ERO CRAS– „będę jutro” korespondujący ze słowami Jezusa zaczerpniętymi z Apokalipsy: „zaiste, przyjdę niebawem” (Ap 22,20). Na oczekiwanie Kościoła, Jezus odpowiada umocnieniem płynącym ze Swojej obecności.

Tekst i nagranie pochodzi z portalu: Liturgia.pl

Wpis opublikowano 19 grudnia 2013r.